Z Moniką połączyła nas miłość do zwierząt.

 

Ponad rok temu, kiedy szukałem kociego rodzeństwa do adopcji natrafiłem na ogłoszenie Moniki. Na pierwszej rozmowie telefonicznej Monika zdradziła mi, że „po głosie słyszy dobrego człowieka”.

 

Nie mogło być inaczej! Luluś i Daszka trafili pod moją opiekę. D

ziękuję.

 

Po roku od adopcji kociąt spotkaliśmy się z Moniką na sesji zdjęciowej we Wrocławiu. Dzięki zaangażowaniu i przygotowaniu Moniki do sesji powstały takie piękne kadry.

 

Widać na nich siłę i jednocześnie wrażliwość, kobiece piękno, tajemniczość, pasję. Mam nadzieję, że to nie ostatnie nasze wspólne zdjęcia.